poniedziałek, 29 września 2014

Overthinking czyli kiedy myśli sprawiają kłopoty

     Jesienny Londyn jest piękny. Słońce grzeje jakby się opamiętało i chciało zadośćuczynić za sierpniowe chłody. Liście zmieniają kolory, a powietrze ciepłem wypełnia płuca. Mam super sąsiada, z którym prowadziłam dziś filozoficzne rozmowy w języku angielskim (sic!), mam przyjaciół, którzy są szczęśliwi, mam dom, mam fajną pracę, swoje łóżko, szafę pełną ubrań, półkę pełną książek i fantastycznego faceta. W opinii większości ludzi mam wszystko, czego trzeba by być szczęśliwym. (Brakuje tylko kota labo mopsa;)) Dlaczego więc czasem nie jestem? Dlaczego są dni, kiedy wszystko, co złe mnie przerasta i jest mi po prostu smutno?
       Nie wiem dlaczego. Nie mam pojęcia skąd to się bierze. Wiem jednak, że nie jestem jedyną osobą, która tak ma. Czasami po prostu w naszym życiu dzieją się rzeczy, nie po naszej myśli. Albo rzeczy przykre, czy takie na które nie mamy wpływu. Dni kiedy stajemy twarzą w twarz ze swoimi słabościami. I zaczynamy myśleć. A potem myśli już płyną same, zapętlają się w kółko, wiszą nad nami i szeptają do ucha słowa zwątpienia. Cały czas na ta samą melodię. I nie wiadomo jak je wyłączyć.
       Jeśli znasz ten stan to wiesz już, co oznacza termin overthinking. Jest to jakby fiksowanie się, uporczywe myślenie na temat jakiegoś wydarzenia, sytuacji, czy o jakiejś osobie. To może być wszystko. Od prawdziwych problemów, np. choroby, po jakieś nieistotne detale, np. ona krzywo na mnie popatrzyła. I zaczynamy taką problematyczną dla nas sytuację przerabiać w kółko w naszej głowie. Jakby poza naszą kontrolą. Niestety w polskim języku nie ma fachowego terminu- odpowiednika. Będę wiec korzystać z angielskiego nazewnictwa. Dla uściślenia, osobę, której myśli wymykają się spod kontroli nazywa się overthinker (od angielskich słów over-ponad, więcej niż, i think- myśleć) lub też ruminator (od ang. ruminate – rozmyślać, przemyśleć lub żuć, przeżuwać; co w jakiś dziwny sposób również pasuje mi do tej sytuacji). Jest to stan negatywny, uporczywy, który zamyka nas na to, co dobre, a usidla w smutku. Tracimy tym samym mnóstwo energii  na zamartwianie się tym, co już minęło lub przygotowywanie na to, co może nastąpić w przyszłości. Nie wiadomo skąd overthinking bierze się u niektórych osób, bo nie występuje u wszystkich. Uczeni amerykańscy dowiedli, że częściej  w takie zapętlenia wpadają kobiety, ale oczywiście jest i wielu facetów, którzy znają ten stan. Overthinking może w skrajnym wypadku doprowadzić do depresji. Choć mnie się wydaje, że raczej jest jej częścią. Osoby, które w swoim życiu przeżywają taki okres mają często poczucie winy i chcą przepraszać innych za rzeczy, które zrobiły dawno temu. Jest to stan, który utrudnia życie zarówno osobie jej dotkniętym, jak i osobom, które mają kontakt z ruminatorem. Z mojego doświadczenia największy problem polega na tym, że po prostu ciężko jest to przerwać. Twoje myśli nie słuchają Cię, a cała motywacja do życia i pozytywne podejście gdzieś znika.
            Jest na szczęście kilka sposobów, które mogą nam pomóc. Porady znalazłam na stronie themindunleashed.org, którą wszystkim gorąco polecam, a o metodzie Sedony przeczytałam kiedyś na blogu teatimeandwhiterabbits.blogspot.co.uk, też polecam.:)
           
Jak przerwać Overthinking?

1)      Uświadom sobie, że masz problem z nadmiernym myśleniem

     Nie jest to takie proste i oczywiste. Zwarzywszy na to, że o tym się po prostu nie mówi. Nie w kręgu moich znajomych, rodziny czy jakimkolwiek. O ironio, właściwie jak mamy rozmawiać o czymś, na co w polskim słowniku wciąż nie ma terminu?:)
Na szczęście mamy dostęp do mediów, książek, wiemy coraz więcej o sobie,  naszych ciałach i umysłach. Mamy tez blogi i przyjaciółki, które dzielą się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem. Jeśli więc masz wrażenie, ze czasami wpadasz w dziwny stan, kiedy Twoje myśli same płyną negatywnym strumieniem, kiedy radość i jakość Twojego życia spada, a Ty nie możesz się uwolnić ze spirali własnych wyobrażeń i myśli. Jeśli martwisz się o to, co się stanie w przyszłości, rozpamiętujesz swoje błędy czy potknięcia z przeszłości i nie potrafisz cieszyć się chwila obecną… Tak, jesteś overthinkerem. Jeśli wciąż masz wątpliwości czy i Tobie właściwie się to przydarza, zapytaj o opinię kogoś bliskiego, kto Cię dobrze zna.

2)      Wybacz sobie, nie obwiniaj się za nadmierne myślenie

     Wg Psycholog Susan Nomen- Hoeksema nasz mózg jest tak skonstruowany, że sam naprowadza nas na ścieżki nadmiernego myślenia. Ma on naturalną tendencję do wpadania w taki stan, ponieważ nasze myśli oraz nasze wspomnienia są ze sobą naturalnie jakby splecione, a nie znajdują się w osobnych częściach czy miejscach naszego mózgu czy ciała. Kiedy więc jakaś sytuacja wprowadza nas w zły nastrój lub jest dla nas przykra, może uwolnić lawinę myśli i wspomnień, które nie są bezpośrednio połączone z samą sytuacją. Dodatkowo, kiedy nasz nastrój  jest zły mamy po prostu tendencję do doszukiwania się rzeczy złych i smutnych oraz do znajdywania pomiędzy nimi połączeń. Które tak naprawdę zazwyczaj nie istnieją.  Na przykład powiedzmy, że spóźniłaś/eś się do pracy i miałaś/eś na ten temat poważną rozmowę z szefem. To doprowadza Cię do myśli, że masz pecha, bo szef znów zobaczył Ciebie, a nie kolegę. Zaczynasz przerabiać w kółko tę sytuację i myśleć o tym, że szef Cię nie lubi. Że właściwie zapewne nikt Cię nie lubi, bo kilka lat temu posprzeczałeś się z sąsiadem, który powiedział Ci, że Cię nie lubi i w głowie podsumowujesz, że pewnie miał rację. I tak w kółko.
     Jednak poznając wroga – w momencie kiedy uświadamiasz sobie jak działa overthinking zaczynasz powoli dostrzegać, że jest wyjście z całej sytuacji.

3)      Oddychaj

     Kiedy zaczynamy się zapętlać, siedzimy i w kółko myślimy o jednym trzeba jakoś przerwać tę lawinę. Zatrzymać się i uspokoić. Pierwszym i najłatwiejszym krokiem jest… głęboki oddech. Tak, tak wszyscy znamy tę znaną gadkę: oddychaj. Jednak na pewno nie wszyscy ją doceniamy. Dobre, stare oddychanie potrafi zdziałać cuda. Kilka głębokich oddechów na pewno nas zrelaksuje, uspokoi, przywróci do chwili obecnej. Do tu i teraz. To, co dzieje się w naszej głowie to jakby inny świat. Oddech sprowadzi Cię z powrotem na ziemię. Zresztą nie ważne jak to działa. Następnym razem, kiedy poczujesz, że Twoje myśli Cię przytłaczają, że stresujesz się lub boisz, bez zadawania sobie żadnych pytań po prostu usiądź wygodnie, lub się połóż (lub po prostu na chwilę zatrzymaj się w pozycji jakiej jesteś) i poświęć parę minut na oddychanie. Zrób sobie przerwę od wszystkiego i weź głęboki wdech. I wydech. Wdech. I wydech. Możesz powtarzać sobie również te dwa słowa w myślach. Super jeśli masz chwilę i możesz poświecić na to 10 minut. Jeśli nie, daj sobie tyle ile możesz. I jak, wiesz już dlaczego to oddychanie jest Twoim sprzymierzeńcem?

4)      Nie przesadzaj z gadaniem na ten temat

     Wszyscy znamy takie sytuacje, kiedy chcemy nasz problem przegadać. Znaleźć poparcie u kogoś bliskiego, wygadać się, wyrzucić z siebie wszystkie żale i znaleźć rozwiązanie naszych problemów. Oczywiście jest to dobre rozwiązanie, jednak nie możemy przesadzać. Nie możemy, a czasami dzieje się tak, wpaść w sytuację kiedy przez kilka godzin „wałkujemy” temat. Kiedy opowiadamy sobie o różnych detalach i wariacjach danej sytuacji. Najgorzej jeśli trafimy na osobę, która również ma tendencję do bycia overthinkerem. Po całej takiej rozmowie uczucie ulgi jest chwilowe, a nasz umysł tak naprawdę ani na chwile nie przestał myśleć o problemie. Jeśli czujemy chęć wyrzucenia z siebie tego, o czym uporczywie myślimy polecam spróbować „wypisanie” z siebie tych uczuć i myśli. Wystarczy wziąć kartkę papieru lub otworzyć dziennik i po prostu pisać szczerze i bez ogródek, o tym, co nas boli. Możemy te notatki potem lub za jakiś czas przeczytać, by zrozumieć, że tak naprawdę to nie jest aż taki wielki problem (lub z uśmiechem stwierdzić, że to był właśnie overthinking, nic więcej). Możemy też taką kartkę potargać lub spalić, czasami takie potraktowanie problemu przynosi wielką ulgę.

5)      Zajmij się czymś!

     Ok. Pooddychaliśmy, wypisaliśmy się. Uspokoiliśmy trochę swój umysł, jednak gdzieś za rogiem jeszcze czai się ten wrogi stan. Co właściwie ze sobą zrobić? Odpowiedź jest prosta- trzeba znaleźć sobie jakiejś zajęcie! Niech będzie to cokolwiek. Na pewno dobroczynne będą wszystkie zajęcia związane z wysiłkiem fizycznym, ponieważ pozwolą także na ujście energii, która się w nas gromadzi.  Tak naprawdę jednak pomoże nam każde zajęcie, któremu poświęcimy naszą uwagę zamiast oddawać się natarczywym myślom. Niech to będzie czytanie książki, oglądnięcie filmu, napisanie maila do koleżanki czy nauka języka. Wszystko, co zajmie nasz umysł i da mu jakieś nowe zajęcie. Po chwili okaże się, że nasze problemy są już trochę dalej od nas. W dodatku satysfakcja, że zrobiliśmy coś dla siebie podniesie nasze morale.

6)      Praktykuj uważność, ciesz się chwilą!

      Największym problemem i kluczową częścią Overtninking’u jest fakt, że osobą nią dotknięta skupia się na przeszłości lub przyszłości. W kółko rozpamiętujemy dawne problemy i sytuację, bądź zamartwiamy się o przyszłość, o dzień jutrzejszy. Zapominamy natomiast i dyskredytujemy chwilę obecną. Moment, w którym tak naprawdę się znajdujemy i w którym właśnie toczy się nasze życie. Tylko tu i teraz możemy być szczęśliwi. Tylko tu i teraz- to wszystko, co mamy. Nie ma sensu myśleć o tym co było, ani martwić się tym, co będzie. Tak naprawdę większość rzeczy, o które się martwimy, nigdy się nie zdarza.
     Wszystkie z powyższych rad przykują naszą uwagę na powrót do teraźniejszości. Szczególnie praktyka oddychania lub znalezienie sobie jakiegoś zajęcia. Jednak  chcę jeszcze wspomnieć o technice, która w przypadku każdego ruminatora będzie zbawienna. Jest to sposób, który uczy nas jak pogłębić i zakorzenić się w tu i teraz. Jest to praktyka uważności. Polega ona na tym, że skupiasz się na chwili obecnej i nie oceniasz nikogo, ani niczego. Po prostu kiedy następnym razem zaczniesz obsesyjnie myśleć na jakiś temat, pomyśl o tym, że to właśnie overthinking, przyjrzyj się tym myślom, poświęć im, chwilę, a potem je pożegnaj, odpuść. Niech odejdą od Ciebie. Pomyśl o tym, że to tylko myśli w Twojej głowie, że są one jak obłoki na niebie. Są i przemijają. Pomyśl o tym, gdzie jesteś, na czym stoisz, co czujesz na skórze, jak jesteś ubrany. Rozglądnij się i dostrzeż innych ludzi. Fantastyczną praktyką jest medytacja, której nie odłączną częścią jest praktyka uważności. Medytację gorąco polecam jako technikę uzdrawiającą i dobroczynną dla naszego ciała i umysłu. Poświęcę jej już za niedługo kilka solidnych postów, ponieważ potrafi ona zdziałać cuda, podnieść jakość naszego życia i myślenia, a wciąż za mało się o niej mówi.

7)      Poddaj się biegowi rzeczy i naturze

     Mam wrażeniem, że głównym powodem dla którego popadamy w overthinking jest chęć panowania i kontroli nad wszystkim, co dzieje się w naszym życiu. A także pragnienie, by złe rzeczy nas omijały. A także lęk, że sobie nie poradzimy, co sprowadza się do tego, że fajnie byłoby wszystko cały czas kontrolować i mieć na wszystko plan. Ale tak nie jest. I kiedy złapiemy do tego dystans i popatrzymy na to z większej perspektywy zrozumiemy, że faktycznie nie mamy wpływu na wiele rzeczy. Ale i tak żyjemy. Przeżyliśmy już tyle upadków, problemów, rozstań i kłopotów. I poradziliśmy sobie. I rzadko kiedy byliśmy na to przygotowani. W dodatku często z takich sytuacji wychodzimy mądrzejsi, doświadczeni, a to co przeżyliśmy przygotowuje nas na inne kłopoty. Poddanie się biegowi rzeczy nie oznacza poddania się jako odpuszczenia sobie. Nie, chodzi o formę zaufania i wprowadzenia pokoju w swoje życie. Oznacza, że wiemy, że rzeczy płyną swoim biegiem, że tak było, jest i będzie. Oznacza formę zaufania, że wszystko jest tak jak być powinno. Jeśli popatrzymy na to z większej perspektywy dostrzeżemy, że dobre i złe rzeczy to tak naprawdę dwie strony tej samej monety. Jak to mawia mój chłopak, zawsze po burzy jest piękna pogoda. Jest może i źle, ale już za chwile będzie znowu dobrze.

8)      Pamiętaj, że myśli mają moc twórczą

     Jest takie powiedzenie – jesteś tym, co myślisz. Nasze myśli mają moc. Wielką moc. Mogą kreować naszą rzeczywistość. Tak jak pisałam już kiedyś w przypadku marzeń. To, co dzieje się w naszej głowie, może wydarzyć się w naszym życiu. Jeśli będziesz widział wokół siebie dobro, jeśli będziesz się do siebie uśmiechał w lustrze, w końcu przyjdzie dzień, kiedy poczujesz to całym sercem – jest dobrze. A my przecież nie chcemy smutku i złych przygód, prawda? Więc czas skupić się i wyobrażać sobie tylko pozytywne rzeczy. W tym temacie polecam książkę „Sekret”, gdzie obszernie opisana jest potęga naszych myśli.

9)      Metoda Sedony

     Jest to metoda, która pozwala przerwać myślenie lub zatrzymać negatywne emocje. Bazuje ona na założeniu, że tylko chwila obecna jest ważna i tylko teraz możemy tak naprawdę zrobić coś dla siebie i zmienić nasze uczucia. A także na powrót poczuć się lepiej. Metoda ta pozwala w łatwy sposób przerwać spirale myśli i negatywnych emocji i szybko uświadomić sobie, że są one dla nas destruktywne. Polega ona na skupieniu się na tym, co faktycznie czujemy. Poświęcamy chwilę na pełne przejawienie się naszych myśli i emocji. Następnie zadajemy sobie trzy pytania: „Czy mógłbym pozwolić temu uczuciu odejść?”. „Czy pozwolę temu uczuciu odejść?”. „Kiedy?”. I powtarzamy cały schemat, aż uciążliwe uczucie czy myśl popuści. Brzmi może trochę dziwnie, ale wierzcie mi, metoda ta jest naprawdę skuteczna i pomocna. Wiele razy wybawiła mnie z zapętlenia się na jakiś temat. Aby ją lepiej zrozumieć odsyłam bezpośrednio na stronę, gdzie jest opisana dokładnie sama metoda i jej działanie oraz, gdzie są opisane szczegółowo kroki-pytania (trzeba wybrać po prawej stronie zakładkę „wybróbuj Sedonę”). http://www.dobrametoda.com/Sedona/co_to_jest.htm

To tyle na dziś.
Post napisałam na bazie własnych doświadczeń oraz artykułów w tym temacie:
http://themindunleashed.org/2014/09/8-ways-stop-thinking-find-peace.html
http://www.wykop.pl/ramka/1295541/overthinking-czyli-jak-stworzyc-problem-ktorego-nie-bylo/


Pozdrawiam i życzę spokojnego umysłu:)














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz