Zabieram i zabieram
się wciąż za napisanie nowego posta. Tyle mi to zajmuje, bo ma być poważnie i o
ważnych sprawach, i profesjonalnie, a do tego zachęcająco do działania. Miało
być nadal o sile marzeń i potężnym działaniu naszego umysłu. I będzie, ale za jakiś
czas.
Dziś chciałam
napisać o bardzo prozaicznej rzeczy z totalnie innej beczki. O dogadzaniu sobie.
Uwielbiam angielski zwrot– treat yourself. To jakby podarować sobie
przyjemność, dobrze siebie potraktować. Podejrzewam, że częściej będę
pisać tutaj o wymaganiach wobec siebie, dyscyplinie czy celach, do których warto
dążyć. Jednak ostatnio obchodziłam urodziny i dzięki mojemu cudownemu
chłopakowi oraz przyjaciołom, poczułam się niczym księżniczka! Czuję się
dowartościowana, kochana i totalnie dopieszczona. Chciałabym zachęcić każdego
do podarowania sobie troszkę przyjemności.
Co ważne, trzeba
koniecznie zrobić coś nowego, coś, czego nie mieliście jeszcze okazji próbować
czy skorzystać. W moim przypadku była to pierwsza w życiu impreza- niespodzianka
na której goście byli poprzebierani, do tego byłam przymierzać po raz pierwszy
w życiu suknie ślubne (w ogóle byłam chyba pierwszy raz w życiu na takich
dłuuuugich babskich przymierzankach, bo za młodu raczej byłam chłopczycą i
stroniłam od tego typu zabaw), jeździłam też pierwszy raz na rowerze po centrum
Londynu, co było absolutnie fantastycznym przeżyciem. Uśmiechnięci ludzie, urocze kafejki, przepiękne
zakątki, zaraz obok metalowo- szklane wieżowce, a pomiędzy nimi przelatujące
samoloty! A dziś idę zrobić tatuaż do świetnego tatuażysty (pierwszy raz w
życiu sama znalazłam dla siebie artystę!)
Jednym słowem.
Raz na czas. Zatrzymajcie się, odłóżcie wszystko na bok, otwórzcie katalog „Rzeczy,
które chcę zrobić, ale odkładam to na później, bo…” wybierzcie jedną, dwie
rzeczy, wyłączcie telefon, zabierzcie koleżankę i bawcie się! Potraktujcie
siebie dobrze, bo zasługujecie na to! Ciężko pracujecie, zamartwiacie się,
wymagacie od siebie. Ale niech choć jeden dzień będzie dedykowany tylko waszej
osobie. Treat yourself! I zróbcie dużo zdjęć, albo opiszcie to w dzienniku, bo
w chwilach, kiedy chmury zbiorą się nad Wami, będziecie mogli wrócić
wspomnieniem do dnia jasnego, słonecznego i radosnego! Każdy na to zasługuje!



