piątek, 15 sierpnia 2014

Podaruj sobie radość!

     Zabieram i zabieram się wciąż za napisanie nowego posta. Tyle mi to zajmuje, bo ma być poważnie i o ważnych sprawach, i profesjonalnie, a do tego zachęcająco do działania. Miało być nadal o sile marzeń i potężnym działaniu naszego umysłu. I będzie, ale za jakiś czas.
      Dziś chciałam napisać o bardzo prozaicznej rzeczy z totalnie innej beczki. O dogadzaniu sobie. Uwielbiam angielski zwrot– treat yourself. To jakby podarować sobie przyjemność, dobrze siebie potraktować. Podejrzewam, że częściej będę pisać tutaj o wymaganiach wobec siebie, dyscyplinie czy celach, do których warto dążyć. Jednak ostatnio obchodziłam urodziny i dzięki mojemu cudownemu chłopakowi oraz przyjaciołom, poczułam się niczym księżniczka! Czuję się dowartościowana, kochana i totalnie dopieszczona. Chciałabym zachęcić każdego do podarowania sobie troszkę przyjemności.
Co ważne, trzeba koniecznie zrobić coś nowego, coś, czego nie mieliście jeszcze okazji próbować czy skorzystać. W moim przypadku była to pierwsza w życiu impreza- niespodzianka na której goście byli poprzebierani, do tego byłam przymierzać po raz pierwszy w życiu suknie ślubne (w ogóle byłam chyba pierwszy raz w życiu na takich dłuuuugich babskich przymierzankach, bo za młodu raczej byłam chłopczycą i stroniłam od tego typu zabaw), jeździłam też pierwszy raz na rowerze po centrum Londynu, co było absolutnie fantastycznym przeżyciem. Uśmiechnięci ludzie, urocze kafejki, przepiękne zakątki, zaraz obok metalowo- szklane wieżowce, a pomiędzy nimi przelatujące samoloty! A dziś idę zrobić tatuaż do świetnego tatuażysty (pierwszy raz w życiu sama znalazłam dla siebie artystę!)

Jednym słowem. Raz na czas. Zatrzymajcie się, odłóżcie wszystko na bok, otwórzcie katalog „Rzeczy, które chcę zrobić, ale odkładam to na później, bo…” wybierzcie jedną, dwie rzeczy, wyłączcie telefon, zabierzcie koleżankę i bawcie się! Potraktujcie siebie dobrze, bo zasługujecie na to! Ciężko pracujecie, zamartwiacie się, wymagacie od siebie. Ale niech choć jeden dzień będzie dedykowany tylko waszej osobie. Treat yourself! I zróbcie dużo zdjęć, albo opiszcie to w dzienniku, bo w chwilach, kiedy chmury zbiorą się nad Wami, będziecie mogli wrócić wspomnieniem do dnia jasnego, słonecznego i radosnego! Każdy na to zasługuje!