niedziela, 7 września 2014

Jak spełniać swoje marzenia?

     Nadszedł wrzesień. Dzieciaki wracają do szkół, studenci mają powtórki, reszta korzysta z ostatnich chwil lata i przegląda w pośpiechu katalogi last minute holiday. A ja wracam do życia. Koniec wakacji, koniec leniuchowania i przymykania oko na wyznaczone zadania. Coś wewnątrz mówi mi, że i tutaj będę aktywniejsza. Wrzesień zapewne poprzez rozpoczęcie szkoły zawsze będzie mi się kojarzył z Początkiem. Jestem więc cała gotowa na nowe zadania, na naukę, na wyzwania i trenowanie siebie; mimo, że jesienna atmosfera trochę rozleniwia i równie często myślę o herbacie, przytulnym swetrze i ogrodzie, by złapać ostatnie ciepłe promienie słońca. A gdzieś w głębi serca już czuję listopadowe, ciemne wieczory, które spędzane w domu lub słabo oświetlonej świecami knajpce mają ten niepowtarzalny klimat. Jednak wracając do początku, czas napisać coś o początku. O rozpoczęciu spełniania swoich marzeń. Jak to zrobić? W dzisiejszym poście odpowiedź będzie jasna i prosta. Przygotuj się, zaplanuj, wyznacz jasno cele i… zacznij działać. To frazes, ale samo nic się nie stanie. Od lat liczyłam na różne cuda i zbiegi okoliczności, owszem mam dużo szczęścia, ale to nie doprowadziło mnie do punktu w jakim pragnę się znaleźć. W końcu dotarło do mnie, że nie mogę liczyć na nic i nikogo innego, poza samą sobą. Postanowiłam więc coś zmienić. I jakoś zacząć. Szukałam, czytałam i rozwiązanie okazało się całkiem nietrudne. Zaczęłam od planu. Jasno i klarownie opisałam, co chciałabym osiągnąć. Zamieniłam moje marzenia i pragnienia na cele. Do niektórych z postanowień dopisałam daty, np. za pół roku. Inne zaliczyłam po prostu w kategorie „przyszłość”, do 10 lat. Zapisałam sobie wiele rzeczy, które luźno do tej pory błąkały się po mojej głowie. Niektóre to były twarde konkrety, jak awans w pracy, inne - bardziej abstrakcyjne hasła, swojego rodzaju wskazówki, jak np. być szczęśliwą. Znalazłam kilka sposobów na stworzenie takiego planu i przelanie marzeń na papier czy inną formę fizyczną, opiszę je wszystkie kilka linijek niżej.
Zapisanie na kartce marzeń lub utworzenie tablicy marzeń, a w dalszej kolejności zmienienia je w konkretne cele to podstawa. Przede wszystkim stajesz jakby twarzą w twarz z marzeniem, zastanawiasz się jakby faktycznie mogło się ono ziścić, co musiałoby się stać, by ono urzeczywistniło się. Do tego wyznaczenie deadline’u sprawia, że masz przed sobą ramy czasowe. To trochę mobilizuje. W końcu marzenie zamienia się poniekąd w zadanie, staje się czymś realnym. To jakby oddzielanie ziarna od plew, uzmysławiasz sobie, czego tak naprawdę pragniesz, np. coś co do tej pory było tylko pragnieniem pisania i dzieleniem się z ludźmi swoim doświadczeniem, staję się blogiem. Już wiesz, czego chcesz od życia! Kolejnym plusem zrobienia listy jest wzrost motywacji do działania. Dodatkowo, myślisz częściej o swoich marzeniach i planach, np. mając tablicę na widoku lub listę pod ręką, zaczynasz kombinować i próbować jak pokonać trudności. W końcu musi się udać!
Tak więc masz już cel, masz już motor do działania jakim jest motywacja. Pozostaje tylko zacząć działać! Wybierz na początek jedno marzenie – cel, coś nie trudnego, coś co będziesz w stanie realizować systematycznie. W moim wypadku było to rozpoczęcie biegania i ćwiczeń na płaski brzuch. Kupione kiedyś adidasy założyłam na nogi, stary telefon zamieniłam w stoper i tak zaczęła się moja przygoda. Ale do tego wrócę w kolejnej notatce.

     A teraz konkrety. Spotkałam się z kilkoma „przepisami” na takie marzeniowe listy. Na sobie wypróbowałam wszystkie cztery, kótre zaprezentuję poniżej, w różnych odstępach czasu. Wy możecie wybrać tą, która najbardziej was kręci, lub też, co jakiś czas robić nową, dla podniesienia morali. Wszystkie są w porządku i każda z nich wniosła coś ważnego w moje życie i realizację marzeń. Każda jest motorem napędowym. Oczywiście zawsze musi się znaleźć numer jeden. Od niego właśnie zacznę. Zamiast streszczać wklejam tutaj instrukcję ze strony www.jadoskonaly.pl, którą prowadzi A. Wojtyniak. Cały artykuł znajdziecie pod adresem: http://www.jadoskonaly.pl/category/rozwoj-osobisty/motywacja-rozwoj-osobisty/

1. Jak zdobyć motywację i spełniać swoje marzenia? Weź kartkę i długopis / notatnik i odpowiedz w formie pisemnej.

Pierwszą czynnością jest zrobienie raportu, w którym opiszesz w jakim miejscu w życiu się znalazłeś. To znaczy opisz w nim co teraz posiadasz w dziedzinie uczuciowej, finansowej, majątkowej (materialnej), ile masz przyjaciół i bliskich Ci osób. Jakie masz stosunki z rodziną i jak bardzo możesz na nią liczyć? Poczuj ile satysfakcji z życia masz obecnie. Zastanów się jak będzie wyglądało Twoje życie jeśli dalej będziesz robić to, co robisz. Wyobraź sobie siebie w wieku 99 lat na łożu śmierci i zastanów się jak będziesz wspominać z perspektywy tylu lat swoje obecne życie. Gdy już to opiszesz pomyśl jak bardzo różni się ono od tego, co czujesz, że chcesz robić i co chcesz osiągnąć.
Drugą czynnością jest wypisanie co najmniej 25 marzeń, które były dla Ciebie ważne kiedyś i/lub są ważne dzisiaj. Mają to być marzenia związane z czynnościami, nie przedmiotami. Nie wpisuj na tą listę telewizora 52 cale… Chciałeś kiedyś tańczyć? Marzyłeś mieć 4 DAN w Ju Jistu? Chciałeś opiekować się końmi? Uwielbiasz paintball i marzyło Ci się prowadzić własne pole paintballowe? Zastanów się: na myśl o jakich osiągnięciach szybciej bije Ci serce? Ma być ich co najmniej 25 i wierz mi, jeśli się dobrze zastanowisz, znajdziesz ich więcej…
Dodatkowo możesz wypisać na kartce co najmniej 25 celów materialnych, które chcesz osiągnąć. Tak, tutaj możesz wpisać 52 calowy telewizor z technologią 3D, podłączonymi do niego konsolami nowej generacji i odtwarzaczem Blu-ray z nagrywarką.
Następnie poczuj swoje pragnienia, daj im przeniknąć swoje ciało i umysł. Nie blokuj ich uprzedzeniami czy strachem, że są duże. Usiądź wygodnie w spokoju i ciszy i poczuj je, wyobraź sobie jak wyglądają i jak się z nimi żyje w Twoim przyszłym świecie. Niech krążą w Twoim ciele swobodnie. Wiem, że to wydaje się dziwne, ale wypróbuj to, a zobaczysz dlaczego proponuję, żebyś to zrobił. Nie blokuj już tych emocji, niech krążą swobodnie w umyśle. Miej z nimi kontakt. Powtarzaj to ćwiczenie tyle razy ile zechcesz.
Jako czwartą czynność opisz na kartce jak wyglądałoby Twoje życie, gdyby udało Ci się żyć tak, jak tego podświadomie pragniesz. Zajmij tym opowiadaniem tyle miejsca na kartkach, ile jest potrzebne. Twoje pragnienia są określone, wydobądź je zatem na zewnątrz z podświadomości. Gdybyś miał mi opowiedzieć, jak wygląda Twoje piękne, wymarzone życie, jak by ono wyglądało? Co byś robił w ciągu dnia? Jacy ludzie byliby wokół Ciebie? Skąd płynęłyby pieniądze na utrzymanie tego stylu życia? Jakie hobby byś realizował? Kim byś wtedy był?
Piątą czynnością, którą proponuję przed wyruszeniem w dalszą drogę, jest zastanowienie się, co teraz, dzisiaj czy w tym tygodniu musiałbyś zmienić, żeby rozpocząć tworzenie wymarzonej przyszłości. Co już dzisiaj musisz zrobić? Czego jutro nie możesz kontynuować, bo wiesz, że jest to dla Ciebie szkodliwe? Jakie nowe cele musisz ustalić? Które czynności mają mieć większy priorytet, żeby zrealizować to, czego pragniesz? Napisz ogólny plan, co należy zrobić i co jest potrzebne, żeby zmaterializować wypisane wcześniej przez Ciebie 25 najważniejszych marzeń.

2. Z drugą metodą spotkałam się w kilku miejscach – książkach i blogach. Jest bardziej wizualizacyjna i na pewno można mieć więcej zabawy podczas jej realizacji. Otóż tworzymy tzw. Tablicę marzeń. Bierzemy duży arkusz papieru lub jeśli mamy jakąś tablicę, możemy jej właśnie użyć. Może być to też zeszyt, do którego często zaglądamy, jak np. dziennik. Bierzemy gazety, książki itp. i wycinamy z nich to, co kojarzy nam się z naszymi pragnieniami. Możemy też wpleść tam słowa czy cytaty. Wszystko to, co chcielibyśmy w przyszłości mieć, kim chcielibyśmy być, symbole naszego nadchodzącego, szczęśliwego życia. Przyczepiamy to do naszej bazy (zeszytu/arkusza, itd.), tworząc w ten sposób naszą tablicę marzeń. Gotową warto powiesić w miejscu, gdzie często zaglądamy, aby co dzień przypominać sobie o co walczymy, do czego dążymy. Częste myślenie o pragnieniach i marzeniach oraz wizualizacja to jeden z kluczy sukcesu. Nie wspominając o tym, ze nasze morale i samopoczucie również będą lepsze.

3. Kolejną metodę, by uzmysłowić sobie, co dla nas jest naprawdę ważne znalazłam w książce „Podążaj za swymi marzeniami” D.C. Stone’a. W jednym z rozdziałów autor prosi swoich czytelników, aby wyobrazili sobie, że mają nieograniczone zasoby finansowe, nieskończoną ilość czasu, oraz pewność, że musi im się udać. Należy chwilę zastanowić się i w czuć w taką sytuację, a następnie odpowiedzieć sobie na pytanie jakby wyglądało nasze życie? Co byśmy zrobili i kim bylibyśmy. Odpowiedzi należy zapisać na kartce. Aby ułatwić nam zadanie Stone podaje również pytania pomocnicze, które cytuję poniżej:

  1. Marzeniem mojego życia jest…
  2. Moim marzeniem dla rodziny jest…
  3. Moim marzeniem związanym ze sprawami zawodowymi jest…
  4. Moje marzenie dotyczące zdrowia i dobrego samopoczucia to…
  5. Moje marzenia finansowe to…
  6. Moje marzenie dotyczące strefy duchowej, to…
  7. Moje marzenie dla przyjaciół oraz społeczeństwa, to….
  8. Moje zabawne lub niesamowite marzenie to…

4. Ostatnia metoda to część Sekretu opisanego przez Hondę Byrne w książce o takim właśnie tytule. (Książka warta przeczytania, bo daje kopa motywacyjnego i jest swojego rodzaju klasykiem.) O co chodzi w tej metodzie? Cały sęk tkwi w tym, by wyobrazić sobie, że jesteśmy już ultra szczęśliwi, a wszystkie nasze pragnienia i marzenia się spełniły. Wszystko, czego chcieliśmy – mamy, jesteśmy wymarzoną postacią samego siebie. Chwilę dajemy sobie na rozmarzenie. A potem siadamy do pisania i piszemy o sobie z perspektywy, w której wszystko się już spełniło, w czasie teraźniejszym. Najlepiej wyrażając wdzięczność. Np. „Wygrałam 10000 funtów! Jestem niezwykle szczęśliwa, bo bardzo potrzebowałam tych pieniędzy! Teraz, kiedy już je mam, razem z moim narzeczonym ustaliliśmy, że za połowę wyruszmy w przyszłym tygodniu w podróż dookoła świata. Drugą połowę odłożymy na konto oszczędnościowe, by lekko je pomnożyć, a w przyszłym roku otworzymy własny bar.” Itd.:)


I takie oto ćwiczenia możemy wykonać, by odpowiedzieć sobie na pytanie, co jest dla nas w życiu naprawdę ważne. Czego potrzebujemy, by być autentycznie szczęśliwymi ludźmi. Moja tablica wisi w mojej szafie, zaglądam tam co dzień, szukając ubrań. Co jakiś czas także ją uaktualniam, bo do głowy przychodzą mi nowe pomysły i pragnienia, a parę mogę już spokojnie wykreślić. W moim dzienniku na pierwszych stronach znajduje się właśnie raport z mojego życia oraz lista marzeń i opis mojego wymarzonego życia. Największą niespodzianką dla mnie było powrócenie do niej po kilku miesiącach. Ucieszyłam się ogromnie, bo okazało się, że parę marzeń się spełniło, że z kilkoma rzeczami w moim życiu doszłam do porządku. Jednak największą radość sprawiło mi uzmysłowienie, że zapomniałam o punktach na mojej liście, a one i tak się spełniły! 

Życzę wszystkim powodzenia! Zróbcie listy i uwierzcie, że można żyć swoimi marzeniami!















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz