niedziela, 26 października 2014

Moje łóżko, czyli o wdzięczności

     Odkąd zamieszkałam w Londynie moje życie zaczęło się diametralnie zmieniać. Na lepsze. Stąd też ten blog, bo wierzę, że każdy z nas może uczynić swoje życie fajniejszym i pełniejszym, takim o jakim marzy. Chcę się dzielić z Wami nadzieją i siłą. Zanim tu przyjechałam byłam często smutna, zagubiona, popadałam w stany depresyjne. Nie żebym nie cieszyła się życiem, ale co jakiś czas coś było nie tak. Tutaj w UK postanowiłam iść za głosem serca i zacząć się doskonalić, rozwijać, szukać siebie. Ale wszystko działo się stopniowo. Wiele rzeczy zrozumiałam, wielu się nauczyłam. Dziś chciałam napisać o jednej z najcenniejszych lekcji jaką odebrałam, o pryzmacie, który zmienił mój sposób myślenia, który sprawił, że zaczęłam się bardziej cieszyć życiem.
     Spacerując po Londynie, szczególnie po jego centrum, często można się natknąć na osoby bezdomne. Śpią oni na ulicy na kartonach, albo śpiworach, potem ten dobytek zwinięty na schodach po prostu zostawiają, by powrócić do  niego wieczorem. Mając kiedyś trudniejszy czas leżałam w nocy, w moim pokoju i myślałam o moim życiu. I wtedy uderzyła mnie myśl, o tym jak wiele mam. Że mieszkając w Polsce z moim chłopakiem nie mieliśmy nawet łóżka, tylko po studencku kimaliśmy na materacu. A tutaj? Proszę bardzo, oto księżna Katarzyna leży w łóżku. I to nie byle jakim! Double size z grubym materacem! I z drewnianą ramą, nie jakąś tanią sklejką. I poczułam wtedy naprawdę głęboką wdzięczność za to wielkie łóżko jakie mam teraz w pokoju. Za miękki materac. Za ciepłą kołdrę. Za mały, ale własny pokój, gdzie moje ubrania mają szafę, moje książki- półki, a cała masa innych rzeczy- swoje miejsce. Zaczęłam dziękować za dach i za to, że jest sucho i przyjemnie. Pomyślałam o tym, jak ciężkie życie mają inni, choćby ci bezdomni, którzy noce spędzają okryci kocem, na twardych schodach. Od tamtego momentu zaczęłam czuć głęboką wdzięczność za to, co mam, za moje życie, za to kim jestem. Wcześniej ciągle skupiałam się na tym, czego chcę, czego nie mam, na tym, co mają inni i jak długa droga przede mną, by zdobyć to wszystko. Kiedy jednak pomyślałam, właściwie otworzyłam trochę szerzej oczy, okazało się, że jestem wyjątkową szczęściarą! To na pierwszy rzut oka może wydawać się banałem, ale wiem, że tak wielu ludzi nie docenia tego, co  ma. A mamy tak wiele! Model życia konsumenckiego, telewizja i wielkie firmy wmawiają nam, że potrzebujemy setek produktów, że żeby być szczęśliwymi musimy kupić to i wydać pieniądze na tamto. Ale to nie prawda, mamy tak wiele, mamy być za co wdzięczni! Choćby fakt, że żyjemy w Europie, gdzie panuje względny pokój! Że nie mieszkamy w Syrii, że naszym celem nie jest przeżycie, ale życie i osiąganie celów! Idąc tym tropem, pomyśl o tych małych, zwykłych rzeczach, które są częścią Twojego życia, ale gdyby nie one Twoje życie byłoby trudne lub niemożliwe. Jak zdrowie, jak jedzenie w lodówce, jak możliwość chodzenia, słuchania, patrzenia, uczenia się. Jak ludzie, którzy są blisko i ci, którzy są daleko. Ale są. Masz z kim porozmawiać, do kogo się przytulić. A jeśli nie, to będziesz miał. I tak dalej. I tym podobne. W nieskończoność. Naprawdę masz za co być wdzięcznym. 
Może nie mam dużo pieniędzy, może mam tylko mały pokój… Ale jestem głęboko wdzięczna, za to, co mam i kim jestem. Jestem dzięki temu szczęśliwa. Kocham moje życie. Tak naprawdę wydaje mi się, że nie ma innej opcji, że żeby być szczęśliwym, trzeba docenić to, co się właśnie ma. To jest klucz. Bo tyle mamy. Ten moment. I to życie. Jeśli ciągle wyczekujemy na coś, co ma sprawić, że nasza egzystencja będzie lepsza, nigdy nie będziemy szczęśliwi. Dlatego dziękuj. Dziękuj za wszystkie dobre rzeczy i błogosławieństwa jakie otrzymałeś od życia, a sam już za chwilę zrozumiesz jak bardzo szczęśliwą jesteś osobą. Nawet jeśli mierzysz się z problemami, nawet jeśli coś jest nie tak, wciąż masz wiele. Złe chwile przeminą. Dziękuj za wszystko, bo każde doświadczenie czegoś Cię uczy. Sam zobaczysz jak wspaniale rzeczy jeszcze się wydarzą. Dziękuj za wszystko, co masz.
















2 komentarze:

  1. ciepłe, szczere, proste i podnoszące na duchu myśli. będę wpadać po więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy komentarz!!!! Aaaaa! Dziękuję ślicznie i zapraszam:) Bless!

    OdpowiedzUsuń