piątek, 26 grudnia 2014

Tu i Teraz

     Potęga medytacji polega na jej prostocie. Siedzisz, oddychasz i starasz się trwać w obecnej chwili. Starasz się przyglądnąć swoim emocjom, myślom. Jednak przede wszystkim uczy Cię bycia tu i teraz. Wydaje się banalne, prawda?
Nie jest to jednak takie proste.
     Kiedyś spotkałam się z pewną myślą, która głosiła, że jeśli jesteś zdołowany, to znaczy, że żyjesz przeszłością, jeśli jesteś zatroskany, to znaczy, że żyjesz przyszłością, jeśli jesteś spokojny, oznacza, że żyjesz teraz. Początkowo nie pojęłam potęgi tych słów. Myślałam, że są one rozwiązaniem zagadki dlaczego nie jestem szczęśliwa. Bo żyję w przeszłości, martwię się tym, co minęło. Jednak dopiero niedawno pojęłam, że przekazem tej myśli miało być – żyj teraz.
Dopiero medytacja uświadomiła mi, jak rzadko faktycznie żyję w teraźniejszości. Zazwyczaj spędzając dowolnie dzień oddaje się różnym myślom. Właściwie, przyznam się szczerze, z trudem przychodzi mi zatrzymanie tych myśli. Odkąd się im przyglądam okazało się, że w mojej głowie przeprowadzam tysiące rozmów z różnymi ludźmi, odnawiam dawne sytuacje i dopisuje różne zakończenia, wspominam, a także wybiegam w przyszłość, tę bliską- jakie zakupy, co będę robić po powrocie do domu, a także tą odległą- czy będzie padać w święta, gdzie na wakacje, a co jak wybuchnie wojna? Jestem pewna, że nie jestem w tej praktyce odosobniona. W ten sposób mijają dni, godziny i chwilę. Mijają, ale nas.
     Za mało uwagi poświęcamy chwili obecnej. Stąd rodzi się wiele naszych problemów, złe samopoczucie, zmartwienia. Często są to rzeczy, które dzieją się tylko i wyłącznie w naszej głowie, co więcej, tak naprawdę nigdy nie wykraczają poza świat naszej wyobraźni. Rozwiązanie jest jednak proste. Skup się na chwili obecnej. Porzuć pisanie scenariuszy lub zakończeń. Ważne jest tu i teraz,
Jedyne, co mamy to chwila obecna. Przeszłość i przyszłość to tylko swego rodzaju iluzja. To jakby umowa między ludźmi. Jeśli  przyjrzycie się tej myśli bliżej- te czasy nie istnieją. Jedyne co istnieje to teraźniejszość. Tworzona na nowo z każda chwilą. Spróbuj ją faktycznie poczuć. Przyglądnij się miejscu w którym jesteś, poczuj zapachy, które unoszą się w powietrzu, popatrz na twarze ludzi. Poświęć uwagę temu, co w tym momencie robisz. Kiedy skupisz się na teraźniejszości uwolnisz się od przeszłości i przyszłości. Poczujesz się wolny i lekki. I będziesz naprawdę żył.
     Aby przywołać się do chwili obecnej pomocne są dwa ćwiczenia. Pierwsze z nich to obserwacja swoich myśli. Kiedy zaczynasz fantazjować o przyszłości lub rozdrapywać  przeszłość nadejdzie moment refleksji. Poddaj się mu. Poobserwuj te myśli i zauważ, że to przeszłość lub przyszłość, którą Twój umysł przywołuje. Ale której nie ma. W ten sposób powrócisz uwagą do obecnej chwili. Skup się na niej jak najdłużej potrafisz.
     Drugim ćwiczeniem jest ćwiczenie oddechowe. Baza medytacji. W ciągu dnia wystarczy wziąć kilka głębokich oddechów, skupiając swoją uwagę tylko na nich. Na powietrzu, które przechodzi przez Twój nos, buzię, tchawicę, wypełnia płuca i wraca tą samą drogą. Staraj się skupić tylko na oddechu i na wszystkim, co z nim związane. To zakotwiczy Cię w obecnej chwili. 
Jeśli masz więcej czasu możesz rozpocząć własną medytację. Znajdź ciche i spokoje miejsce, z dala od czynników, które mogłyby Cię rozpraszać, jak telefon czy telewizor. Nie potrzebujesz żadnych przygotowań, ani specjalnych przyrządów czy ubioru. Usiądź wygodnie po turecku, najlepiej na kilku poduszkach lub czymś, co będzie stanowiło lekkie podniesienie dla Twojej pupy. Miejsce jest dowolne, może być to mata, dywan, podłoga albo łóżko. Ręce połóż na kolana, wyprostuj się, przybierz wygodną postawę, zachowując wyprostowane ciało. A teraz zamknij oczy, weź kilka głębokich oddechów i postaraj się zrelaksować. Powróć do normalnego oddechu i niech Twoja uwaga skupia się tylko i wyłącznie na nim. Podobnie jak opisałam powyżej. Jeśli wybiegniesz gdzieś myślami, nic się nie przejmuj, nie osądzaj, nie martw, nie oskarżaj. Po prostu zacznij od nowa. Jeśli msz trudności, możesz po ciuchu w głowie powtarzać sobie wdech i wydech, wdech i wydech. Jeśli odbiegniesz znowu myślami, nie reaguj, popatrz na tę myśl, zauważ ją, ale pamiętaj, że nie jest ona oddechem. Powróć więc do oddechu i zacznij od nowa. Twoja uwaga ma być skupiona w miarę możliwości tylko na nim. Poczuj jak wypełnia Twoje ciało, poczuj jak rozszerzaja się płuca. Poczuj jak uchodzi ono z Ciebie, To tyle na początek. Na medytację poświęć od 10 do 20 minut. Może się to wydawać na początku dziwne, jednak w miarę praktyki poczujesz się lepiej. Po prostu lepiej. Jeśli ktoś chciałby zagłębiać techniki medytacji polecam świetną książkę dla początkujących:  Sharon Salzberg "Siła medytacji. 28 dni do szczęścia."

Jeśli kogoś zafascynuje potęga teraźniejszości polecam książkę o takim właśnie tytule autorstwa Eckhart’a Tolle. 











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz